Jann w programie Nasz nowy dom. Jan Rozmanowski był bohaterem drugiego odcinka programu Nasz nowy dom. Poznaliśmy go wtedy jako 13-letniego chłopca, który marzył o byciu piosenkarzem. Sprawdź program telewizyjny dla Nasz nowy dom. W naszym programie znajdzie godziny emisji w telewizji oraz stacje, które pokazują tę pozycję. / Polska / 2017 Wsparcie oferują też miejscowi strażacy, którzy chętnie angażują się do porządków po remoncie. „Nasz nowy dom” nie tylko daje nadzieję rodzinom, ale też integruje lokalną społeczność. To wielki sukces! Maksymilian Jaworowski „ Nasz nowy dom ” w każdy czwartek o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT. 26 maja 2021, 10:49 • Autor: Hubert Wiączkowski. "Nasz nowy dom" to program uwielbiany przez Polaków. Od wielu lat widzowie śledzą pomoc okazywaną potrzebujących rodzinom przez ekipę Bohaterka programu Nasz Nowy Dom ze Szczytna przerwała milczenie w sprawie odcinka ze swoim udziałem i tego, co wydarzyło się później! 2017-11-21 12:00. cytowana przez Tygodnik Vay Nhanh Fast Money. "Nasz nowy dom" to program prowadzony przez Katarzynę Dowbor, w którym specjalna ekipa budowlana remontuje domy potrzebującym ludziom. W jednym z ostatnich odcinków fachowcy odnowili niewielki dom w Szczytnie, zamieszkały przez samotną matkę i jej dwie córki - 13-letnia Daria i 18-letnia niepełnosprawna Małgosia. "Nasz nowy dom": zniszczony dom Zazwyczaj w pracach pomagają okoliczni mieszkańcy. Tym razem tak jednak nie było. - Na ogół jest tak, że okoliczni mieszkańcy starają się jakoś umilić nam ten czas, przynoszą kolację, ciasta, pytają w czym można pomóc – mówi Katarzyna Dowbor w rozmowie z serwisem - Może już przyzwyczailiśmy się do tego, że ludzie chcą nam pomóc i pewnie dlatego w przypadku wizyty w Szczytnie byliśmy bardzo zaskoczeni. (...) Z kimkolwiek byśmy nie rozmawiali, to słyszeliśmy odpowiedź: nie - dodaje Dowbor. Na tym się jednak nie skończyło. Kilka dni po remoncie ktoś oblał niebieską farbą świeżo pomalowany dom pani Lidii. Właścicielka domu powiedziała "Tygodnikowi Szczytno", że w nocy słyszy zatrzymujące się na ulicy samochody, kamienie uderzające w okna czy pukanie. Pojawiają się też nieprzyjemne komentarze w portalach społecznościowych. - Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to, co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść – ocenia całą sytuację Dowbor. Zobacz także: Katarzyna Dowbor nie odbuduje spalonego domu. Wcześniej wyremontowano go w ramach Naszego nowego domu. Skąd taka decyzja?Katarzyna Dowbor od 2013 roku prowadzi program Nasz nowy dom. W jego ramach pomogła już dziesiątkom rodzin. Jej ekipa, podczas każdego odcinka, odwiedza inną miejscowość, by na miejscu pomóc w remoncie potrzebującym osobom. Program doczekał się już 17 serii. Przekłada się to na blisko 300 odcinków (wliczając w to odcinki specjalne).Program budzi wiele kontrowersji. W listopadzie 2017 roku, gdy Katarzyna wyremontowała dom w Szczytnie, na jego lokatorów wylała się fala nienawiści. Mieszkańcy okolicy mieli nawet obrzucać budynek kamieniami. Skąd takie zachowanie? Najprawdopodobniej przez nienawistników przemawiała zwykła zazdrość o to, że ich sąsiedzi otrzymali pomoc ze strony ekipy rodziny, które widzimy w odcinkach naszego programu są zawsze kilka razy sprawdzane pod wieloma aspektami. To nie jest tak, że remontujemy dom rodzinie, która wpadnie nam w oko, czy ją sobie wylosujemy. Sprawdzamy to z MOPS-ami, z władzami lokalnymi, z najbliższym otoczeniem – Dowbor tłumaczyła niedługo ubiegłym roku Katarzyna pomogła trzypokoleniowej rodzinie kobiet – babci Wiesławie, mamie Bogusławie i córce Wiktorii. Niestety, panie długo nie nacieszyły się wyremontowanym domem. W ubiegłym miesiącu ich dom stanął w ogniu. Czy Dowbor i jej ekipa odbudują budynek? Prowadząca program nie ma takiej możliwości, o czym opowiedziała w jednym z Dowbor nie odbuduje domu. Dlaczego?Katarzyna Dowbor powiedziała Wirtualnej Polsce, że bardzo współczuje pokrzywdzonej przez pożar rodzinie. Jak wyznała:Nie wiemy jeszcze, jaka była przyczyna pożaru i cały czas czekamy na informacje. Po pierwsze, szkoda mi pani Bogusławy, bo miała naprawdę trudny rok. Po drugie, szkoda mi moich chłopaków, którzy włożyli w ten remont wiele czasu i mnóstwo serca. Ich praca poszła z dymem. Przykro mi także z tego oznacza to jednak, że jest ona w stanie pomóc rodzinie. Dom najpewniej trzeba byłoby postawić na nowo. To niestety nie wchodzi w niestety nie budujemy domów od nowa, a dom pani Bogusławy spłonął doszczętnie i podobno trzeba by zacząć od zera. Tego się w pięć dni niestety nie zrobi – część jej pomocy sugeruje, że ekipa nie odmówi rodzinie innych form pomocy:Nie przeżyjemy oczywiście życia za nich (za wsparte rodziny). (…) Muszą sobie radzić, bo nie wyznaczymy pomocnika, który przy nich cały czas będzie. Ale w sytuacjach tragicznych, jak teraz w przypadku pani Bogusławy, staramy się pomagać, choć trzeba wiedzieć, ja dalece możemy pomóc. Są rodziny, które przy nas poczuły się mocniejsze i chcielibyśmy, żeby dalej tak było, więc nie zostawiamy jesteśmy ciekawi, w jaki sposób ekipa pomoże rodzinie. Warto dodać, że pani Bogusława zajmuje się teraz córką samodzielnie. Babcia dziewczynki zmarła kilka miesięcy temu. Mamy nadzieję, że samotna matka szybko uzyska pomoc i będzie mogła zapewnić córce godne życie. Trzymamy kciuki! Ekipa programu "Nasz nowy dom" wyremontowała dom pani Lidii i jej dwóch córek (13-letniej Darii i 18-letniej, niepełnosprawnej Małgosi) w Szczytnie. Sąsiedzi nie chcieli pomóc w polepszeniu standardu życia rodziny, a na dodatek kilka dni po wizycie Dowbor, ktoś oblał niebieską farbą świeżo pomalowaną elewację. Właścicielka domu twierdzi, że sąsiedzi jej wyraźnie zazdroszczą. W rozmowie z "Tygodnikiem Szczytno" przyznała, że nie wie, skąd w ludziach tyle zawiści. Wyjawiła także, że oprócz oblania elewacji farbą, ludzie rzucają kamieniami w dom i pukają nocą w oka. ZOBACZ TAKŻE: Nasz nowy dom Szczytno: Właścicielka zniszczonego domu przerywa milczenie. Ludzie są okrutni Słuchając o historii życia pani Lidii i jej dwóch córek, którą przedstawiono w programie "Nasz nowy dom", każdemu ściska się serce z żalu. Młoda kobieta nie zaznała szczęścia, a z dwiema nastoletnimi córkami mieszkała jedynie w ciasnym domu bez kuchni i prawdziwej łazienki. Ekipa programu była przerażona ogromem pracy, jaki czekał ją, bo dom wymagał wielkiego remontu, a czas na jego wykonanie był krótki. Jednak Katarzyna Dowbor powiadomiła rodzinę ze Szczytna, że do zostanie odnowiony. Ekipa remontowa zabrała się do pracy, zmieniła wnętrze, zbudowała antresole, odnowiła elewancje budynku. Nowy dom pani Lidii wyglądał elegancko. Ale komuś się to nie spodobało - dom został zniszczony! Jedna ze ścian oblana farbą, a jak relacjonowała pani Lidia w "Tygodniku Szczytno", ktoś nie daje rodzinie spokoju: - Przykre jest również to, że oprócz słów dochodzi też do różnych niefajnych incydentów. Ktoś oblał nową elewację farbą, nocą ktoś podjeżdża pod nasze mieszkanie i rzuca kamykami, puka w okna. W końcu sprawę skomentowała Katarzyna Dowbor. W rozmowie z przyznała, że nie rozumie ludzkiej zawiści i niszczenia czyjejś pracy ze złości. Zauważyła też, że do sprawy ze Szczytnem, nie spotkała się z tym, by sąsiedzi nie chcieli pomóc w posprzątaniu po remoncie, a taka sytuacja w tym przypadku się zdarzyła. - Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść – komentowała prowadząca "nasz nowy dom" dla I dodała, że zawsze przed remontem produkcja programu kontaktuje się z miejscowymi instytucjami, pyta o dana rodzinę (często bohaterzy "Naszego nowego domu" to osoby korzystające z pomocy ośrodków socjalnych): - Te rodziny, które widzimy w odcinkach naszego programu są zawsze kilka razy sprawdzane pod wieloma aspektami. (...) Sprawdzamy to z MOPS-ami, z władzami lokalnymi, z najbliższym otoczeniem - czytamy na stronie portalu. Zupełnie inaczej sytuacje komentuje miejscowy MOPS. Dla Małgorzata Ochenkowska z tamtejszego ośrodka powiedziała: - Nieprawdą jest, że ktokolwiek z Polsatu kontaktował się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, uzgadniał coś z nami(...) To jest nieprawda! Nikt z nami nie rozmawiał, nie pytał(...). My o tym programie nie wiedzieliśmy aż do momentu, dopóki nie zadzwonił do nas sąsiad tej pani - czytamy. Zobacz: Nasz nowy dom w Szczytnie: Tak wygląda zdewastowany dom pani Lidii [ZDJĘCIE] "Nie sądziłam, że w ludziach może być aż tyle zawiści. Każdy miał prawo przecież zgłosić się do tego programu. Przykre jest również to, że oprócz słów dochodzi też do różnych niefajnych incydentów. Ktoś oblał nową elewację farbą, nocą ktoś podjeżdża pod nasze mieszkanie i rzuca kamykami, puka w okna. Proszę, uszanujcie naszą prywatność i spokój’" - wyznała w rozmowie z Tygodnikiem Szczytno. "Nasz nowy dom": skandal wokół programu Głos w sprawie zabrała również prowadząca, Katarzyna Dowbor. "Nie musieliśmy tego robić, bo ustalony zakres robót tego nie zakładał. Ale żeby wyglądało to lepiej, ekipa po godzinach swojej pracy wzięła farby oraz narzędzia i odnowiła elewację. Zniszczenie tego jest dla mnie niepojęte, nie mogę tego zrozumieć. Jeśli ktoś nie chce pomagać, nie ma problemu, bo przecież nie ma takiego obowiązku, ale niszczyć to, co ktoś inny zrobił, to już jest zawiść", powiedziała oburzona Katarzyna Dowbor w rozmowie z serwisem Portalowi komentarza udzieliła zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie, Małgorzata Ochenkowska. "Swoje od ludzi już dostaliśmy. Również od naszych podopiecznych, którzy twierdzą, że inni też mogli z tego programu skorzystać i negatywnie odbierają fakt, iż skorzystała akurat ta pani (...) Nieprawdą jest, że ktokolwiek z Polsatu kontaktował się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, uzgadniał coś z nami i dopytywał o sytuację tej rodziny. To jest nieprawda! Nikt z nami nie rozmawiał, nie pytał, a do ludzi to nie dociera. My o tym programie nie wiedzieliśmy aż do momentu, dopóki nie zadzwonił do nas sąsiad tej pani. Był zbulwersowany. Powiedział, że jest u niej Polsat, że będą jej robić remont i zażądał, by to wstrzymać. Absolutnie nic nie wiedzieliśmy o żadnym programie. My nic do tego nie mamy. To program wybrał sobie rodzinę, nie my. A to do nas niektórzy mają pretensje" - mówiła. Pozostaje więc tylko poczekać na dalszy rozwój sytuacji. Zobacz też:

nasz nowy dom szczytno 2017